Ach było pięknie, romantycznie no i te konie… A pogoda? Zaklinaliśmy deszcz ze wszystkich sił żeby nie padał, kurcze no i nas nie posłuchał ? padało i to mocno, ale w takich momentach jak przejazd Moniki i Michała z domu do kościoła i jak już wszyscy weszli do sali weselnej. Wszystkie inne chwile były ze słońcem! Nawet po skończeniu sesji plenerowej, dosłownie w kilka minut zrobiło się ciemno i zaczęły grzmieć błyskawice ? Sesja plenerowa z końmi? Czemu nie? Monika sama musiała przygotować konia, o imieniu Tamburyn 🙂 Wszystko udało się cudnie, zobaczcie 🙂

Koprasfoto

Sala: Zajazd Paryż w Grzegorzewie
Zespól: Tabasco